Błaszczyk Krzysztof

Pond 800 skamieniałości sprzed milionów lat liczy kolekcja Krzysztofa Błaszczyka. Hutnik z Zakładu Produkcji Rur amonity, trylobity, ramienionogi, a nawet zęby prehistorycznych rekinów znalazł głównie w okolicach Częstochowy.

Krzysztof Błaszczyk pasji ma wiele. Zaczynał od kolekcjonowania monet, potem zajął się wędkarstwem, chodził po jaskiniach. Właśnie tam, jakieś 10 lat temu, zainteresował się skamieniałymi szczątkami prehistorycznych roślin i zwierząt. Zaczął je zbierać, kupować specjalistyczne książki, uczyć się łacińskich nazw, pisywać na internetowym forum paleontologicznym i odwiedzać giełdy kolekcjonerskie.

- Dzisiaj to moja największa pasja. Mam około 800 okazów: skamieniałe rośliny i żyjątka, albo ich odciski w skałach – wylicza.

Kiedy ma wolny dzień pakuje do plecaka młotek i idzie na poszukiwania. Odwiedza cegielnie, dawne kamieniołomy, hałdy pozostałe po kopalniach rud. – Często coś ciekawego można znaleźć nawet na zwykłym polu, na przykład po orce. Wystarczy uważnie patrzeć – zapewnia Krzysztof Błaszczyk. A wzrok ma sokole. Na Złotej Górze dostrzegł skamieniałe kraby o średnicy 0,8 cm. Kiedyś przechodził obok kościoła św. Józefa, gdy budowano parking i wśród rozsypanych kamieni wypatrzył ramienionoga. Innym razem na polu we Wrzosowej znalazł ząb rekina sprzed ok. 161 milionów lat.

Nawet gdy wyjeżdża na urlop nie przestaje patrzeć pod nogi, bo zawsze można trafić na coś ciekawego.– Po drodze na stok narciarski koło Rabki zauważyłem w błocie fragment jakiejś dziwnej skały. Schowałem ją do kieszeni, a po oczyszczeniu okazało się, że to skamieniałe drewno – opowiada.

Jego ulubione miejsca to m.in. nieistniejąca już cegielnia Michalina, Gnaszyn, Prędziszów, Korwinów i okolice hipermarketu Auchan w Poczesnej. – Jeździmy tam z żoną. Ona idzie na zakupy, a ja obok na hałdę – opowiada z uśmiechem.

Swoje skarby zbiera głównie latem. Zimę przeznacza na ich czyszczenie, zwykle bowiem szczątki są wtopione w skałę lub glinę. Ich wydobycie to pracochłonna praca, wymagająca zarówno siły, jak i dużej precyzji, aby przy zdrapywaniu zanieczyszczeń nie uszkodzić okazu.

- Niektóre skały są bardzo twarde. Żeby wydobyć skamieniałości na przykład z syderytów, musiałem zrobić sobie specjalne dłuto z łożyska, bo zwykłe dłuta były za miękkie – mówi. Najczęściej jednak siedzi nad znaleziskami ze szkłem powiększającym i czyści je igłą.

W okolicach Częstochowy wśród wapiennych skał, które są pozostałością morza sprzed milionów lat, można trafić na wiele skamieniałości, ale tylko niektórych gatunków. Żeby mieć w kolekcji inne, trzeba szukać w warstwach geologicznych, które u nas nie występują lub kupować na giełdach. – Odciski ryb zdobyłem od zbieracza z Rzeszowa – wspomina Krzysztof Błaszczyk. –Mam też skamieniałe muszle przywiezione przez kogoś z Maroka.

W domu najcenniejsze okazy umieścił w gablotce, inne leżą na półkach, a te, których jeszcze nie wyczyścił – w pudłach. – Zdarza się, że jak wracam z kamieniołomu, to mam plecak tak ciężki, że trudno go udźwignąć. Żona trochę się krzywi, bo mówi, że znów jakąś cegłę do domu przyniosłem – śmieje się. Mają trzech synów.
Od kilku miesięcy kolekcjoner ma stronę internetową www.skamienialosci2006.yoyo.pl, na której prezentuje dużą część swoich niezwykłych zbiorów.

JN

Produkty

z

ISD Huta Częstochowa

Budynki hutnicze

ISD Huta Częstochowa Sp. z o.o. (ISD HCZ) kontynuuje ponad 100-letnie tradycje hutnicze w Częstochowie, jest największym i najnowocześniejszym krajowym producentem blach grubych. Produkuje ok. 70% blach grubych wytwarzanych w Polsce i ma ponad 35% udziału w całości krajowego zużycia. ISD HCZ jest także uznanym producentem w tej branży w Europie (ok. 5% produkcji). Huta produkuje ponadto konstrukcje stalowe i prefabrykaty z blach grubych, a także półwyroby (wlewki stalowe).

Firma wdrożyła i certyfikowała System Zarządzania Jakością zgodny z normą ISO 9001:2008 w obszarze produkcji wlewków ciągłych, blach grubych oraz elementów prefabrykowanych z blach i konstrukcji stalowych. Certyfikacja Systemu została dokonana przez BVC.