Jest jedynym kapitanem jachtowym wśród pracowników huty. Żegluje od ponad trzydziestu lat. Przepłynął ponad 12 tysięcy mil morskich. Ryszard Kasprzak twierdzi, że żeglowanie daje wolność.
Ryszard Kasprzak z Hutą Częstochowa jest związany od blisko 40 lat. Pracował na różnych stanowiskach. Obecnie jest głównym specjalistą ds. ochrony środowiska i ratownictwa pożarowo - gazowego. Jego największą pasją jest żeglarstwo. 14 września 2007 roku uzyskał patent kapitana jachtowego nr 246 - najwyższy stopień żeglarski, który uprawnia do prowadzenia jachtów żaglowych bez lub z pomocniczym napędem mechanicznym po wodach śródlądowych i morskich.
Gdy był małym chłopcem, marzył o tym, by zostać marynarzem albo stoczniowcem. Jako nastolatek kleił żaglowce i okręty wojenne z „Małego modelarza”. Z zainteresowaniem czytał powieści podróżnicze. Pasjonował się przygodami Robinsona Crusoe i dziejami wyprawy Ferdynanda Magellana. Zamierzał się kształcić w Techniku Budowy Statków w Gdańsku. Niestety, nic z tego nie wyszło. Rozpoczął edukację w Technikum Hutniczym w Częstochowie i zapisał się na kurs do Klubu Wodnego „Enif”. Żeglarzem jachtowym został jednak kilka lat później, będąc już pracownikiem huty, po ukończeniu kursu na zbiorniku retencyjnym huty. Tak rozpoczęła się jego przygoda z żeglowaniem. Przygoda, która trwa do dziś.
W pierwsze rejsy wypływał na Mazury. Żona Maria zaakceptowała hobby pana Ryszarda i pływali razem. Potem do załogi dołączyły ich dzieci – trzech synów, którzy żeglują od trzeciego roku życia i posiadają stopnie sterników jachtowych. Rodzina państwa Kasprzaków przez 30 lat spędzała wakacje wyłącznie pod żaglami na różnych akwenach: Wielkie Jeziora Mazurskie, Zalew Szczeciński, Zalew Wiślany, Gopło, Wisła... Pływali na łódce „Sportina 595”, którą Kasprzak zrobił wspólnie z kolegą z huty– Krzysztofem Tybinkowskim. Wypłynęli nawet na krótki rejs pełnomorski ze Świnoujścia do Dziwnowa.
Ryszard Kasprzak, zdobywał kolejne wyższe stopnie: sternika jachtowego, jachtowego sternika morskiego oraz instruktora żeglarstwa PZŻ i sędziego regatowego. Startował w regatach w klasie jachtów kabinowych i OMEGA na terenie całej Polski. Na swojej Sportinie 595 (o nazwie JAKATAKA) wygrał kilkanaście regat. Trzy razy wystąpił w mistrzostwach Polski w klasie OMEGA. Był na 17 rejsach morskich, z czego osiem prowadził jako kapitan. Żeglował po Morzu Bałtyckim (odwiedził Finlandię, Szwecję, Danię, Rosję, Litwę, Łotwę) i Śródziemnym (Lazurowe Wybrzeże, Majorka, Elba, Korsyka, Sardynia, Cyklady, Kreta, Santorini, Chorwacja). Przepłynął ponad 12 tysięcy mil morskich, co można przeliczyć na ponad 3000 godzin żeglugi i pół długości równika. Odwiedził 76 portów morskich.
W trakcie żeglugi nie wszystko da się przewidzieć. Bywają momenty trudne, gdy rodziły się wątpliwości i pytania: czy warto? Jednym z najbardziej dramatycznych wydarzeń w karierze Ryszarda Kasprzaka był jego pierwszy rejs kapitański do Kopenhagi na małym jachcie o długości 8 metrów. Był kapitanem i gdy wraz z trzyosobową załogą wracał ze stolicy Danii, zerwał się sztorm o sile 9 stopni w skali Beauforta.- Można powiedzieć, że walczyliśmy o życie, uszkodził się ster. Myślałem, że to będzie mój ostatni rejs. W głowie kłębiły się pytania: po co ja tak ryzykuję? Po 24 godzinach mozolnej batalii z siłami natury dołynęliśmy do portu w Dziwnowie. Wtedy odetchnęliśmy. Wątpliwości minęły. W porcie planowałem już nową wyprawę - opowiada Ryszard Kasprzak.
Druga niezapomniana podróż prowadziła na Koło Podbiegunowe. W ciągu 21 dni rejsu na jachcie ANDROMEDA, którym dowodził, 17 dni załoga częstochowskich żeglarzy spędziła na morzu, a cztery dni w portach. Żeglarze dopłynęli do fińskiej miejscowości Kemi na końcu Zatoki Botnickiej, stamtąd koleją do Rovaniemi, wreszcie autobusem do Miasteczka Świętego Mikołaja – Napapiri, gdzie stanęli na Kole Podbiegunowym. W trakcie tego rejsu przepłynęli 1650 mil morskich. Był to najdłuższy rejs morski Ryszarda Kasprzaka.
Latem 2007 roku wziął udział w rejsie z Gdyni do Londynu na żaglowcu „Zawisza Czarny”.
- Niektórzy twierdzą, że żeglowanie to konieczność. Dwie trzecie ziemi to woda, a tylko jedna trzecia jest lądem. Żeglowanie wnosi do naszego życia romantyzm. Dostarcza też dreszczyku emocji. Wypływa się w pełne morze, które stoi przed nami otworem, ale jest też pewną niewiadomą. Człowiek ma jakiś cel, ale nigdy nie wiadomo, gdzie rzucą go siły przyrody. W dzienniku pokładowym w czasie żeglugi nie zapisuje się nazwy portu do którego się płynie, dopóty nie odda się cumy na brzeg. Żeglowanie daje wolność. Człowiek pozbywa się balastu codzienności, uwalnia od szarej rzeczywistości, nie atakuje go telewizja, radio - mówi Ryszard Kasprzak i dodaje. - Niektórzy pytają, co takiego jest w tym żeglowaniu, tylko woda i woda. Odpowiem krótko: tak pięknych zachodów i wschodów słońca jakie się zobaczy w Zatoce Botnickiej, nie ma nigdzie na świecie a najpiękniejszy port, który widziałem to Bonifacio na Korsyce.
Ryszard Kasprzak twierdzi, że jego dziecięce marzenia się spełniły, żegluje po morzach, zbudował kilka jachtów. Teraz swoimi umiejętnościami dzieli się z młodszymi kolegami. Działając przez ponad 30 lat w Klubie Wodnym „Enif” wyszkolił ponad 100 żeglarzy. - Żeglarstwo to dobra szkoła życia, wyrabia pozytywne cechy charakteru. Uczy wytrwałości, odwagi, radzenia sobie w sytuacjach trudnych, panowania nad swoimi emocjami – twierdzi. -Wszystkim polecam spróbowania żeglarstwa np. w Poraju, gdzie KW „Enif” umożliwia pływanie rekreacyjne lub udział w kursie żeglarskim.
Ponieważ jest urodzonym optymistą, wierzy, że kiedyś spełni się jeszcze jedno jego marzenie - rejs dookoła świata.
JM-K

ISD Huta Częstochowa Sp. z o.o. (ISD HCZ) kontynuuje ponad 100-letnie tradycje hutnicze w Częstochowie, jest największym i najnowocześniejszym krajowym producentem blach grubych. Produkuje ok. 70% blach grubych wytwarzanych w Polsce i ma ponad 35% udziału w całości krajowego zużycia. ISD HCZ jest także uznanym producentem w tej branży w Europie (ok. 5% produkcji). Huta produkuje ponadto konstrukcje stalowe i prefabrykaty z blach grubych, a także półwyroby (wlewki stalowe).
Firma wdrożyła i certyfikowała System Zarządzania Jakością zgodny z normą ISO 9001:2008 w obszarze produkcji wlewków ciągłych, blach grubych oraz elementów prefabrykowanych z blach i konstrukcji stalowych. Certyfikacja Systemu została dokonana przez BVC.