Kurek Tadeusz

- W ciągu ostatnich siedmiu lat przejechałem tyle samo kilometrów rowerem co samochodem – mówi Tadeusz Kurek. Codziennie pracownik WBG dojeżdża rowerem do huty, nawet zimą – w dwudziestostopniowym mrozie, przez zaspy.

Tadeusz Kurek pracuje w hucie od 1968 roku. Jest brygadzista linii walcowniczej w Walcowni Blach Grubych. Kilka lat temu uznał, że za mało się rusza, za dużo waży i zaczyna mieć kłopoty z kręgosłupem. Postanowił popracować nad kondycją i wsiadł na rower.

Z ul. Palmowej, gdzie mieszka codziennie jeździ do pracy rowerem. Namówił też kolegę z osiedla. Nie zmieniają środka transportu nawet zimą. Nie jest im straszny deszcz, a nawet mróz. – Jak koledzy z pracy zobaczyli nas przy minus 20 stopniach i w śniegu, to powiedzieli: wariaci – śmieje się Tadeusz Kurek. – Sąsiedzi też nas rozpoznają i podziwiają. Raz jechaliśmy w zamieci. Wiatr tak nas pchał, że musieliśmy hamować.

Kiedy zrzucił osiem kilogramów i ustąpiły bóle kręgosłupa, pomyślał o dalszych wypadach. Na początek w wolnych chwilach jeździł do Olsztyna i Poraja. Do wspólnych wycieczek próbował zachęcić rodzinę. – Nie udało się. Co prawda młodsza córka lubi rower, ale mieszka w Warszawie. Starsza kiedyś pracowała w Holandii i tam dużo jeździła, ale teraz już nie chce, a żona boi się kleszczy i unika wszelkich wyjazdów poza miasto – opowiada Tadeusz Kurek.

Podobnych do siebie pasjonatów znalazł za to w Przyrowie. Za pośrednictwem rodziny skontaktował się z Klubem Turystyki Kolarskiej, który działa przy tamtejszej szkole. Ma nawet stronę internetową (www.rower.scholaris.pl), regularnie organizuje wycieczki dla uczniów, a raz do roku także duży Rajd Rosiczki w rezerwacie Stawki. – Jak tylko mogę jeżdżę z nimi i zdobywamy Kolarskie Odznaki Turystyczne PTTK. To wielka radość i satysfakcja – mówi Tadeusz Kurek.

W lipcu 2007 roku wziął też udział w II Ogólnopolskiej Pielgrzymce Rowerowej na Jasna Górę. Każdy uczestnik indywidualnie dojeżdżał z miejsca zamieszkania do częstochowskiej katedry, a następnie jeden wielki peleton pod eskortą policji docierał Alejami do klasztoru. – Z ulicy Palmowej miałem chyba najbliżej – przyznaje. Na ogół jednak robi dłuższe trasy.

Razem z przyjaciółmi z Przyrowa zaczął wyjeżdżać na rajdy turystyczne. W 2006 roku w dwa dni przejechali 180-kilometrowy szlak z Krakowa do Częstochowy wzdłuż jurajskich warowni i skałek. Zorganizowali też m.in. rowerową wycieczkę do Mełchowa koło Koniecpola, gdzie odbywała się inscenizacja bitwy z czasów powstania styczniowego. Krótszych wypraw po regionie odbyli bardzo wiele.- W okolicach jest mnóstwo bardzo pięknych miejsc, gdzie warto pojechać na rowerze – przekonuje.

Nie zawsze może brać udział w wycieczkach klubu z Przyrowa, bo pracuje w systemie trzyzmianowym i nie ma wolnych wszystkich weekendów. Jednak kiedy tylko znajdzie czas, wskakuje na rower i rusza w drogę.

Na początku sierpnia 2007 roku wybrali się z przyjaciółmi w Góry Świętokrzyskie. W tydzień przejechali ponad 500 km. Odwiedzili m.in. Małogoszcz, Chęciny, Jaskinię Raj, Kielce, Bodzentyn, Staszów, Pińczów, Wiślicę, a także tzw. Golgotę Świętokrzyską i zamek Krzyżtopór w Ujeździe. Nocowali w gospodarstwach agroturystycznych albo pod namiotami, a raz nawet w domu weselnym. - Z naszej czwórki byłem najstarszy, ale kondycja mi dopisała. Jechałem równym tempem i ani razu nie zszedłem z roweru, choć nie brakowało podjazdów – zapewnia Tadeusz Kurek.

Teraz w planie ma zdobycie odznaki PTTK za przejechanie „Szlaku Turystyki Sakralnej”.

Jak obliczył, w ciągu ostatnich siedmiu lat pokonał na rowerze około 35 tys. km. – Dokładnie tyle co samochodem – zapewnia Tadeusz Kurek. – Z komunikacji miejskiej w ogóle nie korzystam.

Nawet na zakupy jeździ rowerem. Ma już swoje trasy, np. do centrum albo do Tesco - wałami wzdłuż Warty, a do Olsztyna – przez Kręciwilk. Skarży się tylko, że w Częstochowie wciąż jest za mało ścieżek rowerowych, zwłaszcza przez Śródmieście trudno się przebić kolarzom.

Ma dwa rowery: stary na dojazdy do pracy i nowy, znacznie lepszy, na dłuższe wycieczki. Z przyjaciółmi planuje kolejne wyprawy, być może nawet za granicę. – Grupa, z którą jeżdżę była już na Ukrainie, ale beze mnie. Może teraz się skuszę – mówi Tadeusz Kurek. Ma nadzieję, że największe kolarskie przygody dopiero przed nim: - W 2010 roku mogę przejść na emeryturę. Będę miał więcej czasu i wtedy będę mógł jeździć, kiedy zechcę, nawet nad morze.

JN

Produkty

z

ISD Huta Częstochowa

Budynki hutnicze

ISD Huta Częstochowa Sp. z o.o. (ISD HCZ) kontynuuje ponad 100-letnie tradycje hutnicze w Częstochowie, jest największym i najnowocześniejszym krajowym producentem blach grubych. Produkuje ok. 70% blach grubych wytwarzanych w Polsce i ma ponad 35% udziału w całości krajowego zużycia. ISD HCZ jest także uznanym producentem w tej branży w Europie (ok. 5% produkcji). Huta produkuje ponadto konstrukcje stalowe i prefabrykaty z blach grubych, a także półwyroby (wlewki stalowe).

Firma wdrożyła i certyfikowała System Zarządzania Jakością zgodny z normą ISO 9001:2008 w obszarze produkcji wlewków ciągłych, blach grubych oraz elementów prefabrykowanych z blach i konstrukcji stalowych. Certyfikacja Systemu została dokonana przez BVC.