Karpowicz Jan

Były kierownik laboratorium długości kąta, a obecnie przewodniczący hutniczej "Solidarności '80". Jan Karpowicz jest prezesem Koła Łowieckiego "Orlik" w Biskupicach. Poluje już ponad 20 lat.

- Hobby odziedziczyłem po dziadku, który był gajowym i zapalonym myśliwym – opowiada Jan Karpowicz. – Ja z kolei zaraziłem swoją pasja syna Mateusza. Od dziecka uczyłem go podziwiać piękno przyrody i szanować ją. Dziś też jest myśliwym.

Karpowicz ma żonę i troje dzieci. W Hucie przepracował już ponad 35 lat. Zapewnia, że bycie myśliwym to wspaniałe hobby, choć – jak przyznaje - kosztowne. – Jest opłata za przyjęcie do koła, coroczne składki członkowskie. Trzeba też wydać pieniądze na broń, amunicję i inne akcesoria, a często też z własnych funduszy dokarmiamy zwierzęta – opowiada. Przez lata swojej łowieckiej kariery dorobił się czterech sztuk broni, zarówno śrutowej, jak i kulowej. Jedną podarował synowi. – Ceny broni są bardzo różne. Można kupić używaną broń za kilkaset złotych, ale są pięknie zdobione sztucery nawet po 20-30 tysięcy. Na to mnie nie stać, podobnie jak na polowania – przyznaje Jan Karpowicz.

Przykrość sprawia mu, gdy słyszy opinie, że "myśliwi dla przyjemności zabijają bezbronne zwierzęta". – Tymczasem łowiectwo harmonijnie łączy ochronę przyrody, rekreację i gospodarowanie zwierzyną. Ma też znaczące miejsce w polskiej historii i kulturze – przekonuje i przypomina, że zasady polowań oraz stosunek myśliwych do zwierząt ściśle regulują przepisy etyki łowieckiej. Podkreśla także znaczenie ceremoniału od ślubowania przy przyjmowaniu do Polskiego Związku Łowieckiego, przez chrzest na pierwszym udanym polowaniu, po "Hubertowiny" – święto obchodzone co roku w dniu św. Huberta, patrona myśliwych.

Polowania odbywają się głównie od października do lutego, ale myśliwi pracują cały rok. Koło łowieckie "Orlik" gospodaruje na obszarze 5360 hektarów, gdzie można spotkać jelenie, sarny, dziki, zające, lisy i bażanty. – Najwięcej zmartwień przysparza nam malejąca liczba zajęcy. Niegdyś nasza okolica pełna pól, to był typowy teren obfitujący w zające. Teraz jest ich tak mało, że w ogóle na nie nie polujemy, bo chcemy, żeby się rozmnożyły – mówi Jan Karpowicz. Jego zdaniem winę za ten stan ponoszą między innymi ludzie, którzy wypuszczają do lasów psy.

Kolejny problem to kłusownicy, którzy – jak wynika ze statystyk – zabijają jedną trzecią zwierząt łownych w Polsce. – Wciąż znajdujemy wiele sideł i wnyków, ale wspólnie z leśnikami, policjantami i innymi służbami mundurowymi staramy się walczyć z tym zjawiskiem – zapewnia. – To kolejny dowód, że myśliwi dobrze służą ochronie przyrody.

JN

Produkty

z

ISD Huta Częstochowa

Budynki hutnicze

ISD Huta Częstochowa Sp. z o.o. (ISD HCZ) kontynuuje ponad 100-letnie tradycje hutnicze w Częstochowie, jest największym i najnowocześniejszym krajowym producentem blach grubych. Produkuje ok. 70% blach grubych wytwarzanych w Polsce i ma ponad 35% udziału w całości krajowego zużycia. ISD HCZ jest także uznanym producentem w tej branży w Europie (ok. 5% produkcji). Huta produkuje ponadto konstrukcje stalowe i prefabrykaty z blach grubych, a także półwyroby (wlewki stalowe).

Firma wdrożyła i certyfikowała System Zarządzania Jakością zgodny z normą ISO 9001:2008 w obszarze produkcji wlewków ciągłych, blach grubych oraz elementów prefabrykowanych z blach i konstrukcji stalowych. Certyfikacja Systemu została dokonana przez BVC.